Polska odpowiedź na politykę MFN. Mec. Krzyżanowski: Musimy dbać o nasze „perły w koronie”
MFN (Most Favored Nation) to amerykańska koncepcja polityki cen leków, którą rozwija administracja prezydenta Donalda Trumpa. Ceny leków w USA mają być powiązane z cenami tych samych leków w innych, zamożnych państwach, gdzie obecnie są one tańsze. O tym, jaka powinna być polska odpowiedź na nową politykę lekową USA 0 na ten temat rozmawialiśmy podczas debaty „Wprost”.
Jaka powinna być polska odpowiedź na politykę MFN, która może dotknąć również polskich pacjentów, o czym mówiliśmy podczas debaty „Wprost” na Forum Ekonomicznym w Karpaczu na temat nowej amerykańskiej polityki?
Mec. Juliusz Krzyżanowski, Kancelaria Baker McKenzie: Na dzień dzisiejszy MFN bezpośrednio Polski jeszcze nie dotyka. Jak wiemy, są tam przewidziane trzy koszyki, które referują ceny leków w różnych krajów – jeden koszyk do ośmiu, dwa pozostałe do dziewiętnastu krajów. Polska nie znajduje się w żadnym z tych koszyków
Niemniej jednak są w nim Czechy, a z kolei Polska jest krajem referencyjnym do Czech. Poza tym również nie wiadomo, czy nie nastąpią zmiany w zakresie tych krajów, do których Stany Zjednoczone zamierzają referować ceny leków. Oczywiście, o ile dziś być może nikt specjalnie nie martwi się wpływem MFN na Polskę i tym, co może się zmienić, to mimo wszystko myślę, że trzeba mieć z tyłu głowy, że taka sytuacja może nastąpić.
Na pewno trzeba spojrzeć na całą sytuację kompleksowo. Wydaje się, że to nie jest tylko temat dla Ministerstwa Zdrowia. Na temat MFN i w ogóle rynku farmaceutycznego należy spojrzeć szeroko. Jak na razie, brakuje takiego szerszego zaangażowania dużego resortów gospodarczych.
Pamiętajmy, że system ochrony zdrowia jest kompleksowy. W Polsce rozwija się biotechnologia, mamy wiele toczących się badań klinicznych. Warto byłoby zadbać o to, żeby badania kliniczne pozostały na tak wysokim poziomie, jak to jest obecnie: zajmujemy obecnie dziewiąte miejsce na świecie, a szóste w Europie pod względem liczby toczących się badań klinicznych.
Tak więc, jeśli chodzi o MFN, to z jednej strony trzeba monitorować wszelkie zmiany, które następują, a z drugiej strony w taki sposób kreować politykę i regulacje prawne, żeby nie zniechęcać podmiotów i inwestorów, którzy zdecydowali się wejść do Polski, ale także, żeby stworzyć taki ekosystsem, który zachęci również innych do inwestowania.
W perspektywie długoterminowej może się okazać, że MFN nie wpłynie na nasze dalsze losy gospodarcze. Jednak bez wyraźnej reakcji, bez szerokiego, interdyscyplinarnego spojrzenia i zainteresowania szerokiego gremium resortów oraz osób w związanych z przemysłem możemy zacząć tracić naszą pozycję. Szkoda byłoby, ponieważ – jak wspomniałem – są obszary, w których jesteśmy mocni i mamy predyspozycje, żeby się rozwijać.
Czy paradoksalnie MFN może stać się szansą dla Polski na rozwój inwestycji, badań klinicznych; że będziemy potrafili tę nową sytuację wykorzystać?
Mam nadzieję, że tak się stanie, że te zmiany będą pewnym motywatorem dla nas, żeby podjąć działania. Nie do końca jesteśmy sobie w stanie wyobrazić sobie, jakie będą rzeczywiste skutki MFN. Pamiętajmy, że wiele znaków wskazuje na to, że nie jest to tylko element polityki Donalda Trumpa. Bardzo prawdopodobne, że jeśli kolejne wybory prezydenckie wygrają demokraci, to również będą kontynuować tę politykę. Nie mówiąc oczywiście o wariancie utrzymania rządów republikańskich.
Wiemy, że Wielka Brytania, Hiszpania już zaczęły prowadzić rozmowy z Stanami Zjednoczonymi, prowadzić własną politykę, aby potencjalnie zmniejszyć wpływ MFN na ich gospodarkę. Myślę, że dobrze byłoby, żebyśmy popatrzyli, co robią inni, zastanowili się, co możemy stracić, jeżeli nie będziemy odpowiednio inwestować i dbać o nasze – można powiedzieć „perły w koronie”, czyli te elementy systemu ochrony zdrowia, gdzie rzeczywiście mamy duży potencjał.
Mamy biotechnologię, która się rozwija, a Stany Zjednoczone pokazały, że biotechnologię można naprawdę dobrze rozwinąć. Oczywiście, do tego konieczne jest kompleksowe, zdecydowane podejście i chęć wsparcia tego sektora. Dlatego wydaje mi się, że powinniśmy zareagować, żeby nie zaprzepaścić tego, co osiągnęliśmy i nie zaprzepaścić szansy na to, żeby wzmocnić naszą pozycję.
Tak więc – jest dużo przesłanek, które świadczą o tym, że MFN może mieć negatywny na wpływ na Polskę, ale szerokie spojrzenie wielu interesariuszy i osób, które są związane z naszym systemem, mogą pozwolić na wypracowanie dobrych rozwiązań.